piątek, 21 listopada 2014

Ludzie się rozpadają....
Rozpadają się na części....
A z nich rodzą się nowi
Bardziej niedopasowani niż ci pierwsi
Prawda o której każdy z nas wie

Przyjdzie i na Ciebie czas kolego
Kiedy to kamienny chłud otuli twe ciało
Więc żyj! Ile sił w płucach!
I nie żałuj niczego!!!


wtorek, 28 października 2014

obłęd

Pracujemy by móc kupić sobie czas....2 tygodnie nad polskim morzem lub tydzień na Karaibach - daj Boże!! W ciągu tego jakże krótkiego lecz ''magicznego" czasu może uda nam się uciec choć na chwilę od rzeczywistośći; od znienawidzonej pracy, od ludzi z którymi prywatnie nic nas nie łączy i od wiecznie niezadowolonego szefa. Kilka bądź kilkanaście miesięcy zapierdalania po to, by móc się wyrwać i zasmakować innego życia..... bądź właśnie ŻYCIA.

poniedziałek, 20 października 2014

czy istnieje życie przed życiem

Zawsze myślałam, że to ja jestem szurnięta , a tymczasem okazuje się ,że jestem najzdrowsza z całego towarzystwa!!! Ha! O ironio! Najsłodsza ze słodkich!

Przeczytałam książkę pod tytułem ''człowiek w poszukiwaniu sensu". Czy ja powiedziałam ''przeczytałam?'' ,o przepraszam, ja ją połknęłam w całości razem z tymi wszystkimi ludźmi wymordowanymi w komorach gazowych. Wszystko co robimy ma jakiś sens - takie to oto zdanie uderzyło mnie prosto w twarz po zakończeniu. Aż do dzisiaj czuję ten piekący ból. Czy aż tak źle? Nie, przeciwnie! To tak jakby ktoś zdarł mi starego zzieleniałego strupa, na dodatek z mózgu! Wreszcie trochę powietrza!

Lubię poddawać nowe olśniewające stwierdzenia własnej analizie. Więc czy aby na pewno tak jest? Czy zdarzenia które się nam przytrafiają mają jakiś cel? Czy to tylko pobożne życzenie, które nadaje naszemu cierpieniu sens? O tym mój drogi czytelniku musisz sam zadecydować. I niech każdy sobie wieży w co chce! Ha!

sobota, 23 sierpnia 2014

tęskni mi się

Brakuje mi towarzystwa. I tęskni mi się. Zadarza mi się myśleć o Dżoanie, wspominać co było kiedyś. Zdarza mi się myśleć o Adze i Darku.
Czasem wyobrażam sobie jak by to było wrócić do domu. Do Polski. Wmawiam sobie ,że nie dała bym rady się dostosować, że nie była bym szczęśliwa. Ale czy teraz jestem?
Wkurza mnie to ,że nikt nie chce nas odwiedzać, bo daleko, bo drogo....
Czuję się samotna, samotna z wypchanym portfelem....
Nie jestem zadowolona ze swojej pracy, chciała bym robić coś innego. Ale co???

wtorek, 19 sierpnia 2014

znów

I znów się potknęłam. Bach! Morda w piach!
I foch, bo po kolejnej porażce nie chce się już wstawać.

Ale i tak wstanę. Cóż innego mogę zrobić? Iść dalej...

poniedziałek, 21 lipca 2014

boję się

Boję się każdego kolejnego dnia ,kiedy nie ma Ciebie przy mnie. Gdybym mogła, budziła bym się tylko na weekend.
Nie cierpię kiedy znikasz o poranku ,zostawiając za sobą woń perfum i pocałunek na moim policzku.

Po namyśle wiem, że pomysł z siostrą bliźniaczką nie wypali. Ona nie istnieje, a to dziwne uczucie już zdążyło zakorzenić się w moim sercu.

Jestem zła na siebie ,że spędzam wolny czas siedząc w domu. Przecież ładna pogoda zdarza się tu tak rzadko! Jednak samej mi się nie chce. Po co? Dla kogo? Dla siebie? Phi! Dla Ciebie też mi się nie chce. Ja chcę z Tobą!!!
Boję się jutra....

Chciałam zadzwonić dzisiaj do mojej terapeutki. Chciałam pogadać, spotkać się....z kimś, i pogadać tylko o mnie.  Bałam się jednak że mi odmówi spotkania...Zamiast tego poszłam spać.
Kolejna sesja za tydzień.
Czuję się opuszczona...Najbardziej doskwiera mi to, kiedy jestem zdana sama na siebie, bez pomysłu na to , co zrobić ze sobą.
Komputer powoli przestaje być moim wiernym kompanem. Nudzi mnie i zarazem frustruje to co znajduję w sieci.

Mam taki problem - zawsze muszę coś robić. Nie umiem po prostu być, bo kiedy jestem lecą łzy, tak bardzo mnie lubię być ze sobą.

Chyba wymyślę sobie przyjaciela, może młodszą siostrę, która będzie mnie motywować do działania. Bo tak samej dla siebie to mi się nie chce.

edit

Pomyślałam, że mogła bym wyobrazić sobie siostrę bliźniaczkę. Trochę brzmi jak rozdwojenie jaźni z tym wyjątkiem, że ta druga JA , będzie gdzieś obok , a ja zostane sobą. Tak, żebym miała kogoś do pomocy 24h na dobę. Ha!

sobota, 19 lipca 2014

och...ach....

Pamiętam ,że kiedyś pogoda nie stała w niczym na przeszkodzie. Jeździło się rowerem w zawieruchy i pływało w basenie w deszczu. Nie straszne było chodzenie po brudnych piwnicach na bosakach i podcieranie tyłka liśćmi hehe. Dzisiaj już nawet woda z kranu nie smakuje jak dawnej....

piątek, 18 lipca 2014

wolne

Dzisiaj wolne ,więc się snuję. Miałam wyjść na rower, pojeździć, potrenować, ale pogoda nie ta.
Nadal w piżamie. Lunch jem. Coś tam potworzyłam z rana.

Marzy mi się obraz. Tak dawno nie malowałam.