Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sranie w banie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sranie w banie. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 października 2016

czarna żółć

Jesteń jest taka niezobowiązująca. Lubię jesień. Moje najlepsze wspomnienia przypadają na tę porę roku. Ostatnio często po nie sięgam. 
Niektóre z nich przylgnęły do mnie jak zeszłoroczny śpik przyklejony mimochodem na ścianie, z prawej strony toalety. I do tego to ciepło bijące z grzejnika. To ono chyba tak melancholijnie na mnie wpływa.
 A jeszcze rok temu było mi za gorąco! I dość piechu we wszystkim! 

Dzisiaj najbardziej mi brakuje wieczorów spędzonych z przyjaciólną w kawiarni. Te nasze środkendy...nie było ich wiele ale fajnie przełamywały tydzień.
Uśmiecham się sama do siebie na myśl, że może kiedyś zabraknie mi takich wieczorów jak dzisiaj, spędzonych na zbieraniu zabawek dla dzieci w wieku od 0 do 6ciu miesięcy.

poniedziałek, 17 lutego 2014

golden boy


Mam zajebistego męża ,ale rzadko o tym komuś mówię. Po pierwsze mało kto by uwierzył w takie 'love story' , a zresztą kto chce słuchać o cudzym szczęściu? No bo na pewno nie ja, ha! :p W każdym bądź razie, to dzięki niemu myślę że jestem poetką ;P


dla ciebie skarbie  ♥

 nie o sobie

nienażarta dupa ma
tylko czeka końca dnia
by coś wszamać
ukryć w dziobie
gruba suka
sąsiad powie
tylko nie wie że tak bywa
dżins na tyłku się rozrywa
lecz samotność boli bardziej
lepiej słodkie niż nóż w gardziel

piątek, 7 lutego 2014

realia

życie na torbach
życie na siatkach
iść z kimś do łóżka
jutro już wpadka
powtórka z rozrywki
nieśmieszny żart
ten się wybije 
kto w życiu ma fart ;)

żyj we własnym tempie


Po 3 tygodniach wakacji wracam do pracy. Good luck!

niedziela, 2 lutego 2014

nokaut

Myślałam, że te ostatnie dni urlopu spędzę nieco inaczej, a tu tymczasem leżę sobie w łóżku rozłożona na łopatki niczym zawodnik sumo. How the hell did this shit happen? No cóż, widocznie nawet najlepszym się zdarza.

Pocieszam się tym, że wczoraj tu w Irlandii był pierwszy dzień wiosny :)

czwartek, 16 stycznia 2014

muzycznie

Kocham muzykę od dziecka! Muzyka jest we mnie. Kiedy słyszę moją ulubioną nutę wpadam w trans. Nic już się nie liczy. To tak jakbym się rozpływała wraz z kolejnymi dźwiękami . Potrafię w kółko puszczać jedną i ta samą piosenkę, zamknąć oczy , tańczyć ,śpiewać, po prostu rozkoszować się tą chwilą, i tak do porzygania ;p Pamiętam, że moja matka zawsze mnie o to wyzywała. Mój mąż też się czasem krzywi, bo ile można słuchać tego samego? Ale oni chyba nie rozumieją jak to na mnie działa. Sama do końca nie wiem jak to jest, ale gdybym musiała wybrać między słuchem a wzrokiem, wybrała bym to pierwsze. Naszczęście mogę się cieszyć tym i tym. Lucky me! :D
Znam mnóstwo utworów i bardzo szybko chwytam nowe dźwięki,  jednak nigdy nie pamiętam tytułów i wykonawców inaczej już dawno bym zaistniała w ''jaka to melodia'' , ha!
Nie interesuje się gatunkami muzycznymi, dla mnie najważniejszy jest dźwięk. Musi coś być w nim specjalnego, coś co mnie porwie, coś co mnie zauroczy, a ostatnio są to nuty System Of A Down. 

piątek, 10 stycznia 2014

w pustyni i w puszczy

Niczym spienione bałwany w kącikach ust
Słowa których nigdy nie wypowiem
Zawistna szmata wisząca na sznurku
I szelest martwej ciszy
Wczoraj chciałam śmierci, płakałam
Dzisiaj znów pępkiem świata się stałam!
Spragniona, zuchwała, wyniosła
Jak płachta na byka śmiech niedowiarków


czwartek, 9 stycznia 2014

antidotum

Mówisz, a moje usta milczą
Całujesz, lecz moje ciało nie tańczy już jak kiedyś
Magia stosunku zniknęła
Ognień pożądania się wypalił
Został gorzki smak i wspomnienia
Odcinam się od tego tępym nożem gniewu
By już więcej nie pragnąć


Komentarz autora: Chcę to wszystko wyrzygać , lecz szczerze wątpię bym mogła stworzyć wszechświat. 
Panie Boże, Ty mnie stworzyłeś, Ty znasz mnie najlepiej, więc powiedź proszę co jest ze mną nie tak?! A skoro wszystko jest w porządku to czemu się tak chujowo czuję???!

środa, 1 stycznia 2014

Happy New Year!!!

Witamy wszystkich na pokładzie Nowego Roku. Prosimy o zapiecie pasów, ponieważ zapowiada się ostra jazda! ;) Mogą rówież pojawić się sztormy z tajfunami gdzieś w okolicach miesiączki, poza tym to luz bluz. Dziękujemy ,że wybraliście pańswto nasze linie ''usrane różami'' i życzymy udanej podróży i wytrwałości przez następnych 365 dni!



piątek, 20 grudnia 2013

Xmas decor

Prezenty już czekają. Świąteczny dekor też jest. Szybka maseczka na twarz i jestem gotowa :p  Święta - nakurwiajcie! :D


A to te krzaczory o których pisałam wcześniej. Nareszcie udało mi się wszystko zmontować ;)


środa, 11 grudnia 2013

nocą

Delikatnie dotykam się opuszkiem palca
Ty patrzysz i w niemym geście żądasz więcej
Płonę...a moje palce coraz śmielej poruszają się po wilgotnym ciele
Coraz szybciej i energiczniej
Na te kilka sekund oddalam się od rzeczywistości
by za chwilę wrócić i z impetem rozbić się i taflę życia.

środa, 4 grudnia 2013

w przedświątecznym nastroju

Co prawda choinki jeszcze nie ma, ale prezenty już zapakowane :)  Niedługo zabieram się za wypisywanie świątecznych kartek. Za wcześnie? Może i tak, ale jak zrobię wszystko wcześniej to później ominą mnie kolejki w sklepach i na poczcie. Zdławie na szybca tą świąteczną gorączkę , a później wyskocze na łyżwy ,kiedy to inni będą się główkować co kupić najbliższym. A czemu by tak nie zrobić czegoś samemu? Czegoś ręcznie (może ustanie?). Co po niektórzy panowie pewnie mogli by przystać na takie rozwiązanie ;) Kochany, w tym roku nie licz na kolejną parę bokserek pod choinką :D

Nawet słyszałam dzisiaj w radio pierwszą świąteczną piosenkę :) A u mnie w aucie ostro rżnie Tokyo - Varius Manx.

poniedziałek, 18 listopada 2013

bywa

Oralnie

Upadam na kolana 
by dać Ci miłość z rana
Upadam też w południe
bo tak się prężysz dumnie
Wieczorem zaś zmęczona
zasypiam niepełniona

poniedziałek, 4 listopada 2013

pozytywnie

Wciąż jesteśmy sfrustrowani
coś nam w dupie strzyka
Wciąż nadęci, niewyspani
tak życie umyka

Co na lepsze mogę zmienić?
Pytam siebie szczerze
I codziennie coś próbuję
zrobić w dobrej wierze

Wymyśliłam sposób taki
by codziennie rano
mówić sobie co takiego
nam od Boga dano

I od razu po tym jakoś 
pozytywnie czuję
życie płynie, nie ucieka
i się nie frustruję :)


poniedziałek, 28 października 2013

ciekawostka

Dzisiaj po raz pierwszy w moim życiu poszłam do pracy bez pomalowanego oka!!! Nie mam pojęcia jak mogło do tego dojść! Bynajmniej nie było to działanie zamierzone, i mimo tego świat się nie zawalił! Ha! Co lepsza, nie wyglądało na to by ktokolwiek coś zauważył ;)

Codziennie dowiadujemy się o sobie czegoś nowego. Ja dowiedziałam się tego, że bez makijażu nie wyglądam tak tragicznie jak początkowo przypuszczałam. Hue hue hue!

czwartek, 10 października 2013

wiersz


 XXI wiek

Stoję naga wśród tysiąca betonowych drzew
Bezimienna zniewaga, serce jak ciernisty krzew
Zimny asfalt, ziemne niebo spogląda na świat
Smutne myśli i wspomnienia ukręcony bat
Hej koniku mechaniczny prestiżowy znak
Choć nam nic już nie potrzeba, wciąż czujemy brak
Zdrowe nogi, ręce, głowa, duszę mam kaleką
Zaślepiona w ludzi tłumie do szczęścia daleko...

wtorek, 1 października 2013

mój gwiezdny kawałek podłogi

Otworzyłam oczy a on już był. Jak to się stało? Czyżby w nocy przyniosły go księżycowe muchy? Ale dlaczego?
 Poliż go - odezwał się Tosiek
- Skąd ty się tu wziąłeś?
- Spałem pod komodom.
- Czyli wiesz jak to się tu znalazło?
- Może.
- Gadaj!
- Poliż go!
Ostrożnie dotknęłam szkiełka koniuszkiem języka.
Mmm....musiał odpaść z mlecznej drogi - pomyślałam. Polizałam go jeszcze raz, tym razem śmielej wyciągając język by skosztować gwiezdnego pyłu i w tej samej sekundzie obudziłam się...Stałam na granatowym polu pośród sierpowatych księżyców chwiejących się na cieniutkich nóżkach.
- Co się tak gapisz?! - powiedział jeden z nich.
- Szukam księżycowych much - odparłam rozglądając się wkoło.
- Tu ich nie znajdziesz, odleciały na gwiezdną drogę.
Nie mówiąc nic odwróciłam wskazówki zegara i znów znalazłam się na łóżku ze szkiełkiem w dłoni lekko przytkniętym do języka. Słodkie.... nieba....
- Czego nie ma? - podłapał Tosiek
- Nieba! Nie ma nieba na księżycu - odpowiedziałam, po namyśle dodając - i much też nie ma.

środa, 11 września 2013

ślepi głupcy

Kiedyś wszyscy potrafiliśmy latać, przebijając delikatnym łopotem skrzydeł puszyste obłoki...


Dziś już prawie nikt tego nie pamięta, lecz ta pustka w sercu, którą wciąż próbujemy czymś zapełnić , raz za razem przypomina nam jak dawno oddaliliśmy się od źródła radości życia.
Ślepi głupcy , przywiązani do tonącej kotwicy codziennych spraw.

poniedziałek, 2 września 2013

do szanownego Pana w wąsach

Piątek wieczór. Stoję przy trójkącie. Ciasne dżinsy wrzynają mi się w dupsko ,a zimny wiatr podwiewa bluzkę odsłaniając gołą skórę. Wtem podchodzi do mnie para roztrzęsionych, jak to za pierwszym razem nietrafnie określiłam, pijaczków. Kobieta zagaja - Kochana, widziałaś może wysokiego faceta w wąsach? Odpowiadam zgodnie z prawdą , że nie. Kobieta wzdycha pełna żalu po czym mówi - ten Facking Prick nas okradł - płacze poszkodowana. Ale jak to, co się stało? - pytam z nutką ciekawości. ( I w tym miejscu apeluje do tych wszystkich którzy z zamiarem przyoszędzenia kilku euro czy to złotych  kupują towar od podejrzanych typów. Nie róbcie tego. Zresztą lepiej też nie ćpajcie -> ja, Amsterdam i ciasteczko)
Rozżalona kobieta kontynuuje - Kochana, jak go spotkasz powiedź mu, że ma przejebane jeśli nie odda mi tych pieniędzy! Dom latających sztyletów* zajmie się nim! Już jest trupem! Kończąc swoją groźbę miła pani puściła jeszcze soczystą wiązankę pod adresem ''wąsacza'' , po czym grzecznie się pożegnała ciągnąc za sobą swojego partnera ...wyglądającego jak ten z opisu. (???)

Tak więc wracając do tytułu, zwracam się do tego zuchwałego Pana w wąsach. Proszę Pana, proszę oddać, jak mniemam, skradzione pieniążki owym Państwu!!!



* nazwa gangu umyślnie została przeze mnie zmieniona ze względów bezpieczeństwa.