Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojaże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojaże. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 3 lipca 2014
piątek, 31 stycznia 2014
marzenie nr 8 i 12 spełnione!!!
To były chyba najdłuższe wakacje w moim życiu! A przynajmniej tak by się wydawało :P
22 tysiące kilometrów spędzonych w samolocie
12 godzin spędzonych na lotnisku
6 dni na morzu
4 dni na lądzie
4 państwa ( wliczając przesiadkę w Dubaju )
6 różnych walut
461 zdjęć
7 nakręconych filmików
1 przejażdżka na słoniu
1 przejażdżka tuk tukiem
2 przejażdżki kolejką linową
2 przejażdżki promem
2 przejażdżki taksówką
10 przejażdżek metrem
kilka przejażdżek autokarem
kilkadziesiąt przejażdżek windą
2 kąpiele morskie
2 kąpiele w jacuzzi
2 kąpiele w basenie
1 tajski masaż
1 sesja na łyżwach
1 sesja na rolkach
1 gra w koszykówkę
2 gry w ping ponga
1 show na lodzie
4 show w teatrze
1 wejście do zoo
6 ekskluzywnych kolacji na statku
1 kolacja w ciemnościach
1 nie zapłacony rachunek
1 wielki wstyd bo nie zapłaciliśmy rachunku , ale co użyliśmy to nasze!!! :)
22 tysiące kilometrów spędzonych w samolocie
12 godzin spędzonych na lotnisku
6 dni na morzu
4 dni na lądzie
4 państwa ( wliczając przesiadkę w Dubaju )
6 różnych walut
461 zdjęć
7 nakręconych filmików
1 przejażdżka na słoniu
1 przejażdżka tuk tukiem
2 przejażdżki kolejką linową
2 przejażdżki promem
2 przejażdżki taksówką
10 przejażdżek metrem
kilka przejażdżek autokarem
kilkadziesiąt przejażdżek windą
2 kąpiele morskie
2 kąpiele w jacuzzi
2 kąpiele w basenie
1 tajski masaż
1 sesja na łyżwach
1 sesja na rolkach
1 gra w koszykówkę
2 gry w ping ponga
1 show na lodzie
4 show w teatrze
1 wejście do zoo
6 ekskluzywnych kolacji na statku
1 kolacja w ciemnościach
1 nie zapłacony rachunek
1 wielki wstyd bo nie zapłaciliśmy rachunku , ale co użyliśmy to nasze!!! :)
Singapur
Malezja
Tajlandia
Statek
Warto mieć marzenia i dążyć do tego by je spełniać! ;)
niedziela, 12 stycznia 2014
w poszukiwaniu zorzy polarnej
Plan był prosty, jechać przez 3 godziny przez całą Irlnadie ( i kawałek Irlandii północnej ) by dotrzeć na wybrzeże Atlantyku. A tam rozbić obóz i do 3 nad ranem czekać na zorzę ;) Łatwizna, ha! Od usłyszenia pomysłu do wykonania minęło niecałe 20 godzin i w Bundoran ( aka kąpletne wydupczenie ) byliśmy już o 22. Super! :D
Mimo, iż nie było nam dane zobaczyć zorzy polarnej to spędziliśmy miło czas:
* będąc jedynymi klientami w Indiańskiej restauracji
* odkrywając smak nowego piwa
* doświadczając wschodu słońca nad oceanem bez słońca
* delektując się cudownymi widokami i świetnym towarzystwem
I w tym miejscu chciała bym podziękować mojej przyjaciółce Pat, która była głównym motorem pomysłu. Dzięki Pat! Gówno widzieliśmy, ale było zajebiście! :D
Mimo, iż nie było nam dane zobaczyć zorzy polarnej to spędziliśmy miło czas:
* będąc jedynymi klientami w Indiańskiej restauracji
* odkrywając smak nowego piwa
* doświadczając wschodu słońca nad oceanem bez słońca
* delektując się cudownymi widokami i świetnym towarzystwem
I w tym miejscu chciała bym podziękować mojej przyjaciółce Pat, która była głównym motorem pomysłu. Dzięki Pat! Gówno widzieliśmy, ale było zajebiście! :D
Jak my to widzieliśmy
Jak widział to aparat
niedziela, 4 sierpnia 2013
niestraszne wcale morskie fale ani ozonowa dziura
Wakacje , wakacje i po wakacjach. Ah...Portugala, piękne plaże, grillowane rybki i dzban słodkiej sangrii ze świeżymi owocami. Tak właśnie spędziliśmy naszą piątką rocznicę ślubu.
Poza plażowaniem, uprawianiem miłości , upijaniem się winem i objadaniem pysznymi potrawami , bawiliśmy się na maxa! Wyszmaciliśmy się w aqua parku , na wielkich falach i na wodnej sofie ( tej ostatniej "przyjemności" nigdy więcej! :P) Gardło zdarłam 3 razy ale, co się naśmiałam to moje :D
W ostatni dzień postanowiliśmy iść na parasailing. Ale tam już nie miałam głosu żeby się wydzierać. Jedyne co mi pozostało tam na górze to się posrać :D ( pozdrawiam Marka, dzięki za ostatni komentarz! )
Poza plażowaniem, uprawianiem miłości , upijaniem się winem i objadaniem pysznymi potrawami , bawiliśmy się na maxa! Wyszmaciliśmy się w aqua parku , na wielkich falach i na wodnej sofie ( tej ostatniej "przyjemności" nigdy więcej! :P) Gardło zdarłam 3 razy ale, co się naśmiałam to moje :D
W ostatni dzień postanowiliśmy iść na parasailing. Ale tam już nie miałam głosu żeby się wydzierać. Jedyne co mi pozostało tam na górze to się posrać :D ( pozdrawiam Marka, dzięki za ostatni komentarz! )
poniedziałek, 15 lipca 2013
piach w uszach i kamyk w pępku - czyli plażowanie nad Celtyckim morzem.
To był udany weekend. Trzy dni słonecznej pogody i beztroskiego leżenia na plaży, a wieczory spędzone w gronie przyjaciół. Czasem jest fajnie tak po prostu być i żyć.
Piątek - Bray. Polskie piwo, irlandzkie frytki z octem i zachód słońca.
Sobota - Graystones. Małe kamyki lepiące się do pośladków i lody z automatu.
Niedziela - Brittas Bay. Piach w uszach i żar irlandzkich tropików.
Podkład na kolejne wakacje gotowy. Za dwa tygodnie Portugalia. Aż się nie chce ruszać dupy jak pod nosem ma się takie piękne plaże i wspaniałą pogodę. Mam nadzieje że niedługo wszystko wróci do normy i znów zawitają do nas chłody i deszcze co bym bez żalu mogła wyjechać , sasasasasa!!! :D
Słońce rozgrzało we mnie żądze przygód. Może USA w 2014? Od dawna marzyłam o takim wypadzie do naszych zachodnich sąsiadów, ale zraziła mnie papierkowa robota odnośnie wizy. Ja lubię jak się łatwo i przyjemnie ,kupujesz bilet ,wsiadasz do samolotu i lecisz ,ale może warto by było spróbować coś wymotać? Jednak zostawię to już na ''po wakacjach'' i teraz się skupię na tym co jest.
mój wakacyjny hicior - kliknij by posłuchać
Piątek - Bray. Polskie piwo, irlandzkie frytki z octem i zachód słońca.
Sobota - Graystones. Małe kamyki lepiące się do pośladków i lody z automatu.
Podkład na kolejne wakacje gotowy. Za dwa tygodnie Portugalia. Aż się nie chce ruszać dupy jak pod nosem ma się takie piękne plaże i wspaniałą pogodę. Mam nadzieje że niedługo wszystko wróci do normy i znów zawitają do nas chłody i deszcze co bym bez żalu mogła wyjechać , sasasasasa!!! :D
Słońce rozgrzało we mnie żądze przygód. Może USA w 2014? Od dawna marzyłam o takim wypadzie do naszych zachodnich sąsiadów, ale zraziła mnie papierkowa robota odnośnie wizy. Ja lubię jak się łatwo i przyjemnie ,kupujesz bilet ,wsiadasz do samolotu i lecisz ,ale może warto by było spróbować coś wymotać? Jednak zostawię to już na ''po wakacjach'' i teraz się skupię na tym co jest.
mój wakacyjny hicior - kliknij by posłuchać
niedziela, 9 czerwca 2013
środa, 5 czerwca 2013
baterie sloneczne
Słodkie wino jak pocałunki kochanka przyprawia mnie o lekki zawrót głowy. Słońce rozkosznie pieści moje ciało swoimi promieniami a deszcz zdobi swymi kroplami wakacyjna sukienkę. Wszystko ma swoje uroki. Gdy pada brązowa skora nabiera piękniejszego odcienia a włosy lgną do siebie by odtańczyć swój erotyczny taniec. Zaraz potem wychodzi słonce i rwie deszczowe wątki na kawałki a spragnione półnagie ciało składa mu hold na plażowym leżaku.
Dni płyną swobodnie jak jasne chmury przecinając noc i wyznaczając nowy wschód słońca. Sparaliżowana spokojem wcinam soczyste owoce i rafinowy cukier. Niech żyją wakacje!
Stoję na brzegu morza i pozwalam by woda obmywała moje stopy. Jest tak zimna , ze w sekundzie sutki staja mi dęba! Stoję tak nieruchomo i rozkoszuje się promieniami słońca, które rozbijają się o moja skóre niczym diamenty o lustrzana tafle.
Starsza kobicina ubrana w jednoczęściowy zielony kostium kąpielowy zmierza w moim kierunku. Uśmiecha się, po czym dziarskim krokiem wchodzi do wody. Cholera , nie mogę być gorsza! Dajesz Magda - mówię do siebie w myślach po czym powoli zanurzam łydki, kolana, uda - Boże jak zimno - przód i tył jednocześnie , potem pępek , napinam się jak struna , 3,2,1....płynę!!! Przez kilka sekund moje ciało okrywa zimny kombinezon, lecz po chwili szok mija. Ach jak przyjemnie!
Dni płyną swobodnie jak jasne chmury przecinając noc i wyznaczając nowy wschód słońca. Sparaliżowana spokojem wcinam soczyste owoce i rafinowy cukier. Niech żyją wakacje!
Stoję na brzegu morza i pozwalam by woda obmywała moje stopy. Jest tak zimna , ze w sekundzie sutki staja mi dęba! Stoję tak nieruchomo i rozkoszuje się promieniami słońca, które rozbijają się o moja skóre niczym diamenty o lustrzana tafle.
Starsza kobicina ubrana w jednoczęściowy zielony kostium kąpielowy zmierza w moim kierunku. Uśmiecha się, po czym dziarskim krokiem wchodzi do wody. Cholera , nie mogę być gorsza! Dajesz Magda - mówię do siebie w myślach po czym powoli zanurzam łydki, kolana, uda - Boże jak zimno - przód i tył jednocześnie , potem pępek , napinam się jak struna , 3,2,1....płynę!!! Przez kilka sekund moje ciało okrywa zimny kombinezon, lecz po chwili szok mija. Ach jak przyjemnie!
![]() |
| morze Jońskie |
wtorek, 4 czerwca 2013
prosto z Corfu
Nareszcie uraczyłam swoje blade dupsko promieniami słonecznymi :) Wakacje - jak dobrze jest się lenić cały dzień!
Upijam sie słodkim greckim winem i zajadam czarnymi oliwkami. Świeże owoce morza, pachnące pomidory i ser feta , a w tle moje ulubione nuty na mp3. Leżę przy mężczyźnie mojego życia, w ręku trzymam taniego harlekina, a słońce napierdala na maxa! Namiętny stosunek w południe, gorący sex z wieczora. Czysta woda i czyste myśli. Totalny relax!
Upijam sie słodkim greckim winem i zajadam czarnymi oliwkami. Świeże owoce morza, pachnące pomidory i ser feta , a w tle moje ulubione nuty na mp3. Leżę przy mężczyźnie mojego życia, w ręku trzymam taniego harlekina, a słońce napierdala na maxa! Namiętny stosunek w południe, gorący sex z wieczora. Czysta woda i czyste myśli. Totalny relax!
| Corfu - Kontokali |
czwartek, 9 maja 2013
jak odnaleźć w życiu cel - czyli Amsterdam część 2
Zbierz się do kupy! - myślę sobie, lecz w ciąż nie mogę się pogodzić z tym co się dzieje. Tak, to cały czas trwa. Minęły ponad 24 godziny a ja cały czas zapominam co robiłam kilka minut temu i czy to w ogóle byłam ja? A niby kto do cholery jasnej? Jasne że ty! Uświadom to sobie! Momenty oprzytomnienia wydają się dłuższe, lecz ciągle miewam ataki paniki i będę je jeszcze miała przez kilka dni. Są krótsze i wydają się irracjonalne ale nadal są. Coś jeszcze zaczyna się ze mną dziać. Ogarnia mnie wszechobecna beznadziejność. Nic już nie ma sensu. Jeszcze przed wyjazdem wydawało mi się,że wiem :/ O słodka naiwności! Jeśli sądziłam że moja walka dobiegła końca to grubo się pomyliłam. Otworzyło się przede mną kilka nowych drzwi, w które muszę wejść i dokonać generalnego porządku. Skrzętnie przed sobą to ukryłam , bynajmniej ,moja podświadomość ukryła kilka problemów przede mną o których nie miałam pojęcia. Nie, przepraszam, w głębi serca wiedziałam że to nie koniec. Konfrontacja z mamą to był dopiero wierzchołek góry lodowej. Czas zakasać rękawy i brać się do roboty. Ale za co? Stąd to uczucie beznadziei. Wydawało mi się , znowu podkreślam to słowo, że wszystko sobie uporządkowałam i nie ma już co wywlekać, a tu proszę, lawina spada na mnie jak grom z jasnego nieba. Wciąż jestem w szoku ,że tyle gówna wypłynęło po jednym ciastku!
W ten felerny dzień uświadomiłam sobie kilka rzeczy:
1. Boję się że umrę młodo - i może zabrzmieć to głupio, ale jak byłam mała moja świętej pamięci babcia wzięła mnie za lewą rękę i z przerażeniem mówi "ale masz krótką linię życia'' ,czy coś w tym stylu. Nie pamiętam dokładnych słów , lecz pamiętam jej zatroskanie. Niby nic a wbiłam sobie to wydarzenie do głowy :/ I chociaż wiem że jest mega irracjonalne to jednak w głębi duszy się boję.
2. Boję się że mój mąż ( nie podoba mi się to słowo, bo brzmi bardzo oficjalnie) umrze przede mną lub coś mu się stanie. Straciłam tatę jak miałam 9 lat i nie wiem czy ma to jakiś związek z tym co teraz czuję ,ale czasem nachodzą mnie mroczne myśli. W głowie roi mi się od nich i choć ucinam je w zarodku, to raz za razem wracają jak bumerang.
3. Nie akceptuję siebie. Też mi nowość! Pamiętam jak mama mówiła że ją rozepchałam jak byłam w jej brzuchu bo się źle ułożyłam czy coś i to przez to jest teraz gruba ,a po moim starszym bracie od razu wróciła do dawnej figury. Zostawię to bez komentarza :/
4. Nie mam w życiu celu i nie wiem co sądzić na ten temat. Może życie samo w sobie jest celem i nie trzeba się starać żeby zwrócić kogoś uwagę, nie trzeba być najlepszym i najpiękniejszym, mieć świetną pracę i dwójkę dzieci. Może nic nie trzeba. Może wystarczy że po prostu jestem?
W ten felerny dzień uświadomiłam sobie kilka rzeczy:
1. Boję się że umrę młodo - i może zabrzmieć to głupio, ale jak byłam mała moja świętej pamięci babcia wzięła mnie za lewą rękę i z przerażeniem mówi "ale masz krótką linię życia'' ,czy coś w tym stylu. Nie pamiętam dokładnych słów , lecz pamiętam jej zatroskanie. Niby nic a wbiłam sobie to wydarzenie do głowy :/ I chociaż wiem że jest mega irracjonalne to jednak w głębi duszy się boję.
2. Boję się że mój mąż ( nie podoba mi się to słowo, bo brzmi bardzo oficjalnie) umrze przede mną lub coś mu się stanie. Straciłam tatę jak miałam 9 lat i nie wiem czy ma to jakiś związek z tym co teraz czuję ,ale czasem nachodzą mnie mroczne myśli. W głowie roi mi się od nich i choć ucinam je w zarodku, to raz za razem wracają jak bumerang.
3. Nie akceptuję siebie. Też mi nowość! Pamiętam jak mama mówiła że ją rozepchałam jak byłam w jej brzuchu bo się źle ułożyłam czy coś i to przez to jest teraz gruba ,a po moim starszym bracie od razu wróciła do dawnej figury. Zostawię to bez komentarza :/
4. Nie mam w życiu celu i nie wiem co sądzić na ten temat. Może życie samo w sobie jest celem i nie trzeba się starać żeby zwrócić kogoś uwagę, nie trzeba być najlepszym i najpiękniejszym, mieć świetną pracę i dwójkę dzieci. Może nic nie trzeba. Może wystarczy że po prostu jestem?
![]() |
| Amsterdam |
Subskrybuj:
Posty (Atom)






